lekcja1

Pracuj nad firmą, a nie w firmie

Jak być właścicielem, a nie niewolnikiem swojej firmy? Czym różni się praca w firmie od pracy nad firmą? Czemu warto pracować nad firmą, a nie w niej? Jak zdrowo podchodzić do własnej firmy? Poniżej jedna z najważniejszych lekcji dla wszystkich osób rozwijających firmę czy startup!

Czym to się różni?

Praca “w firmie” to wszystkie prace specjalistyczne (wykonywane najczęściej przez etatowców i samozatrudnionych). Przykłady takich prac to programowanie, sprzedaż, grafika, marketing, księgowość, obsługa klienta itp. Jeśli mówimy, że ktoś „pracuje” to najczęściej myślimy właśnie o “pracy w firmie”. Praca „w firmie” odpowiada na pytanie „Co jest do zrobienia?”.

Praca „nad firmą” to „przedsiębiorcze spojrzenie”. To wszystko to co sprawia, że firma istnieje i się rozwija. Praca „nad firmą” odpowiada na pytanie „Jak firma ma działać?”. Praca „nad firmą” to budowanie SYSTEMU. Pracy tej na pierwszy rzut oka najczęściej nie widać. Przykłady takich prac to tworzenie wizji firmy, ustalanie powtarzalnych procesów, procedur, budowanie, walidowanie i testowanie modelu biznesowego, budowanie strategii, zespołu, tworzenie innowacji, wyznaczanie celów, itp. 

Jeśli jest to dla Ciebie jeszcze niejasne spójrz na McDonald’s. Wyprodukowanie hamburgera to praca „w firmie”. Doprowadzenie do tego aby ten hamburger mógł w ogóle powstać to właśnie praca „nad firmą”

Symptomy pracy „w firmie” zamiast „nad firmą”

  • Wykonujesz podstawowe prace, które mógłbyś oddelegować
  • Wszystko robisz najlepiej
  • Pracujesz najciężej (tak Ci się tylko wydaje)
  • Wszystko robisz sam
  • Jesteś niezastąpiony
  • Gdy Cię nie ma firma stoi w miejscu
  • Mocno utożsamiasz się z firmą. Firma to Ty

Jeśli tylko nie jesteś samozatrudnionym powyższe symptomy to znak, że Twoja firma jest jeszcze na etapie zarodkowym. Prawdopodobnie nie masz jeszcze zespołu, uczysz się delegować i nie rozumiesz jeszcze do końca na czym polega budowanie firmy. Prawdziwa przedsiębiorczość jest dopiero przed Tobą :)

Czemu warto

Po pierwsze pracując „w firmie” tak naprawdę jej nie rozwijasz gdyż nie wykonujesz pracy strategicznej, przedsiębiorczej, która popchnie Twoją firmę do przodu. Po drugie pracując “w firmie” wykonujesz pracę, którą prawdopodobnie mógłbyś dużo taniej kupić na rynku (marnotrawisz najcenniejszy zasób jakim jest Twój czas). Po trzecie pracując „w firmie” nie jesteś przedsiębiorcą tylko samozatrudnionym (pracujesz na etacie tylko, że we własnej firmie). Generalnie praca „nad firmą” zamiast w niej jest oznaką pewnej dojrzałości biznesowej. Jest to też jedyny sposób aby firma działała kiedyś bez Twojego udziału. Dla Ciebie jest to więc jeden ze sposobów osiągnięcia dochodu pasywnego.

Tego trzeba się nauczyć

Na początku przygody z przedsiębiorczością mało kto rozumie różnice między tymi dwoma rodzajami pracy. Nie dostrzegamy tej istotnej zmiany naszej roli. Jako, że firmy zakładamy najczęściej jako etatowcy lub samozatrudnieni naturalne jest, że robimy to co umiemy robić najlepiej. Dalej wykonujemy prace specjalistyczne „w firmie”. Mimo, że o tej lekcji słyszałem od samego początku zrozumienie jej w pełni i nauczenie się stosowania jej w praktyce zajęło mi kilka ładnych lat. Tobie na pewno pójdzie szybciej. Pamiętaj, że pracy na firmie” trzeba się nauczyć tak samo jak całej przedsiębiorczości.

80/20

„Nie od razu Kraków zbudowano”. Im młodsza firma tym prawdopodobniej więcej czasu będziesz pracował “w firmie” niż “nad firmą”. To normalne i w sumie dobre bo na początku powinieneś „ubrudzić sobie ręce” każdą pracą aby zrozumieć jej istotę. Aby umieć ją potem oddelegować i zbudować odpowiedni system pracy. Od początku pamiętaj po prostu o tej zasadzie. Z czasem deleguj coraz więcej! Coraz mocniej pilnuj w co „wkładasz ręce”. Twoim celem powinna być praca „nad firmą” w proporcjach 80/20. 80% czasu pracuj „nad firmą”, a tylko 20% czasu „w firmie”. Twoja firma nie może opierać się na Tobie. Powinna działać bez Twojego udziału. Na dłuższą metę to JEDYNA droga aby się nie wypalić i aby firma w ogóle mogła się rozwijać.

Jest to trudne gdyż większość z nas wręcz odurza się pracą jako specjaliści techniczni (też tak mam). Jeśli uda Ci się dojść do tego poziomu, a firma nadal będzie się kręcić oznaczać to będzie prawdopodobnie, że masz świetny zespół, procedury, dochód pasywny i sporo wolnego czasu na kolejne wyzwania :)

Pamiętaj też aby nie mylić tej zasady z podejściem typu „jestem szefem i nie brudzę sobie rączek”. Nie o to chodzi. Zasada ta mówi aby pracować mądrze czyli de facto aby stawać się z czasem liderem, który buduje zespół i zarządza firmą (pracuje na niej, a nie w niej). Co więcej aby stosować tą zasadę nie musisz być korporacją czy dużą firmą (słyszałem takie opinie). Takie myślenie to błąd. W praktyce zasadę tą powinieneś stosować już w momencie gdy zatrudniasz pierwszych pracowników. Generujesz sobie tym samym „przestrzeń” na pracę „na firmie”.

Podsumowanie

  • Zakładając firmę naucz się pracować „nad swoją firmą”, a nie w niej
  • Myśl o budowaniu systemu, a nie na pracy samej w sobie
  • Nie bądź „bardzo zajętym człowiekiem” (nie odurzaj się pracą)
  • Pilnuj „w co wkładasz ręce” w swojej firmie
  • 80% czasu pracuj „nad firmą”, a tylko 20% „w firmie”
  • Od początku buduj zespół i deleguj pracę „w firmie”
  • Myśl o firmie jak o systemie (franczyzie) replikowalnym tysiące razy
  • Twoja firma nie może opierać się na Tobie. Powinna działać bez Twojego udziału
  • Bądź właścicielem, a nie niewolnikiem swojej firmy
  • Jako uzupełnienie polecam książkę „Mit przedsiębiorczości”, która porusza niektóre z tych tematów

Ćwiczenie 1: Sprawdź czy pracujesz w firmie czy nad firmą

  • Przez tydzień spisuj jakie czynności wykonujesz w swojej firmie.
  • Przy każdym zadaniu zaznaczaj ile godzin na nie poświęciłeś. 
  • Po tygodniu policz jaki % czasu zajmuje każde zadanie. 
  • Następnie dla każdego zadania określ czy to praca “nad firmą” czy “w firmie”. 
  • Na koniec zastanów się, które z zadań dotyczących pracy “w firmie” możesz oddelegować i komu (Jeśli nie masz komu zastanów się jakie kompetencje będą potrzebne. Zatrudnij osobę z takimi kompetencjami).

Ćwiczenie 2: Zacznij pracę „nad firmą”

  • Jak mogę wprawiać firmę w ruch nie pracując w niej?
  • Jak skłonić zespół do pracy nie pilnując go cały czas?
  • Jak usystematyzować to co dzieje się w firmie? Jakie procedury powinienem stworzyć?
  • Sukcesywnie spisuj procedury w swojej firmie (lub nagrywaj w postaci filmów lub audio)

Jeśli coś jest niejasne lub masz problem z tymi ćwiczeniami skontaktuj się ze mną to pomogę! Jeśli lekcja ta była dla Ciebie przydatna podziel się nią z innymi.

 

  • Janusz Noszczyński

    Trochę idealistycznie podejście jeśli chodzi o startupowe realia. Myślę tu o prawdziwych startupach szukających modelów bienzsowych i wprowadzająych innowacje, a nie jedynie „fajnych projektach” w modelu SaaS. Bo to jest duża różnica!
    A im dłużej można bootstrapować tym lepiej, bo mniej firmy trzeba oddać inwestorom. To wiąże się z małymi zasobami, co w praktyce oznacza duże zaangażowanie co-founderów w zadania operacyjne.

    Jeśli chodzi o tradycyjne firmy, to się zgadzam, że trzeba w miarę możliwości delegować, a samemu skupiać się na wizji, strategii i innowacji, a nie dowożeniu kolejnych zleceń.

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Szukanie rentownego modelu biznesowych to według mnie właśnie idealny przykład pracy „nad firmą” :) Badasz rynek czyli rozmawiasz z klientami szukając problemu, który warto rozwiązać i za który klienci będą chcieli płacić. Masa startupów działa odwrotnie skupiając się na pracy „w firmie” czyli np. na technicznym aspekcie budowy rozwiązania. W efekcie kończą z gotowym rozwiązaniem ale nie za bardzo wiedzą jak na nim zarabiać (lub co gorsza rozwiązanie to tak naprawdę nie rozwiązuje żadnego istotnego problemu i nie jest nikomu potrzebne). Podsumowując w mojej ocenie lekcja ta dotyczy i „tradycyjnych firm” i „innowacyjnych startupów” :)

      • Janusz Noszczyński

        W przypadku bootstrapowania (czyli kiedy startup jest finansowany z przychodów lub pieniędzy co-founderów) jest to mało realne, żeby nie pracować „w firmie”. Chce się więcej pracować „nad firmą”, ale za dużo czasu pochałania praca „w firmie”, a trzeba z czegoś „żyć” :) Wg mnie bootstrapując jest to normalne, że pracuje się „w firmie”, ale to jest tylko etap, który jednak może trwać nawet kilka lat, a firma w tym czasie znacząco zwiększyć wartość bez zewnętrznego inwestowania..

        • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

          Dokładnie to miałem na myśli pisząc „Nie od razu Kraków zbudowano. Im młodsza firma tym prawdopodobniej więcej czasu będziesz pracował “w firmie” niż “nad firmą”. To normalne i w sumie dobre bo na początku powinieneś „ubrudzić sobie ręce” każdą pracą aby zrozumieć jej istotę. Aby umieć ją potem oddelegować i zbudować odpowiedni system pracy.” :)

      • Janusz Noszczyński

        A odnośnie „startupów” i startupów to mi chodzi o takie, które używają tradycyjnych modeli biznesowych typu software house, czy nawet aplikacja w modelu SaaS, która nie wnosi nic nowego poza modelem dostarczania (SaaS) lub nie ma szans na skalowanie. Startup to w dużej mierze Customer Development, który jako paliwa potrzebuje MVP, a Product Development to już prosta sprawa kiedy wiadomo jaki model biznesowy działa :) Startup to wywracanie branży do góry nogami czy budowanie nowych rynków, a nie domykanie kolejnych deali..

        • http://startupmyway.com/ Bogusz Pękalski

          Ale się do tych SaaS’ów przyczepiłeś. Od razu Cię skojarzyłem z ostatniej dyskusji z fb 😉

          • Janusz Noszczyński

            :)

  • Kuba

    Widzę mocną inspirację „Mitem przedsiębiorczości” Gerbera, bo nawet przykład z Mc Donalds stąd zaczerpnięty 😉

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Hej. Dzięki za komentarz. Hamburgery z McDonalda to w ogóle zacny temat na przykłady. Wspominam o tej książce w podsumowaniu :)

  • Pawel Antkowiak

    Bardzo fajny artykuł i ważne przypomnienie aby na codzień nie zapomnieć o właściwym ustalaniu priorytetów jako osoba prowadząca biznes

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Dzięki za komentarz

  • http://www.jakzarabiacpieniadze.com.pl/ Mateusz Kiszło [JZP blog]

    Już dawno zauważyłem u siebie, że jestem „specjalistą”, który nie może oddelegować nikomu zadań (bo zajmuję się kwestiami prawno – finansowymi od lat), więc w głowie układam aktualnie pomysły nt. dochodów pasywnych + pomysłów biznesowych, które rozwiązują jakieś proste problemy / zapotrzebowania i otwierające możliwość delegowania. Książka Mit Przedsiębiorczości jest godna polecenia i w zasadzie twój wpis jest jest pigułką.

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Tak to wygląda niestety. Często im lepszym specjalistą jesteś tym trudniej delegować bo łatwiej powiedzieć Ci „ja to zrobię lepiej”. Jednak nauka tego jest dla specjalistów bezcenna. Otwiera wiele możliwości skalowania „siebie”. Trzymam kciuki. I dzięki za komentarz :)

    • http://www.moneygrabbing.co.uk/ moneygrabbing

      Specjalistą można być również w tedy jak delegujesz wszystkie zadanie. Wówczas możesz nazwać się Project Manager :) Co ogranicza Cię aby zarządzać specjalistami.
      Przecież Henry Ford nie znał się na budowie samochodów jak jego inżynierowie.

      • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

        Dzięki za komentarz!
        No tak. Nie chodzi do końca o to czy delegujesz czy nie tylko „czym się najczęściej zajmujesz” (czyli na jakie pytanie sobie najczęściej odpowiadasz). Specjalista odpowiada na pytanie „co jest do zrobienia?”. Project Manager, który deleguje zadania specjalistom również odpowiada na pytanie „co jest do zrobienia”. Czyli oni wszyscy pracują „w firmie”.

        Dopiero gdy ktoś z nich zacznie odpowiadać sobie na pytanie „jak firma ma działać?” to zacznie pracować „na firmie”. Nie ma więc znaczenia „kim jesteś” tylko czym się najczęściej zajmujesz i nad czym najczęściej myślisz. Tak to widzę :)