Zebrałem w jednym miejscu najlepsze praktyki, które pozwoliły mi dojść do poziomu kilkudziesięciu książek rocznie.

Jeśli czytasz mało lub wcale (jak większość Polaków) być może zainteresuje Cię też artykuł wyjaśniający dlaczego warto dużo i regularnie czytać.

1. Poznaj czasochłonność czytania

Pierwszy krok to poznanie swojego wroga!

Jak myślisz ile zajmuje przeczytanie średniej wielkości książki (300 stron) w normalnym tempie (120 słów / minutę)? Zdziwisz się.

300 stron to średnio 65 tyś słów. Jedna książka to ok. 9 godzin czytania. Na 40 książek potrzebujesz zatem 360 godzin.

Na 40 książek rocznie potrzebujesz.. godziny dziennie

Całe wyzwanie polega oczywiście na czytaniu regularnym i wyćwiczeniu nawyku (podobnie zresztą jak ćwiczenia fizyczne itd.)

Na pewno nie potrzebujesz przechodzić kursu szybkiego czytania co jest chyba najczęściej powtarzaną bzdurą. Czytanie takiej ilości książek nie wpływa też negatywnie na rozumienie materiału (jeśli robisz notatki, a jeszcze lepiej na bieżąco korzystasz z nowej wiedzy – w tym momencie fundujesz sobie najlepsze na świecie studia MBA).

2. Zrób zapas odpowiednich książek

Aby czytać dużo musisz.. mieć co czytać.

Ja robię zapas 50-100 książek, które czekają na swoją kolej.

W tym miejscu muszę wspomnieć o Goodreads, które zrewolucjonizowało moje czytanie. Goodreads to taki Filmweb tylko z książkami, znajomymi i recenzjami. Pozwala odkrywać nowe książki i tworzyć listę „do przeczytania”. Moja lista ma 500+ pozycji więc jest co czytać na najbliższe kilka lat.

Co czytać? Ogranicz beletrystykę i książki czysto motywacyjne. Ale nie do zera bo czytać trzeba wszystko. Beletrystyka to jednak czysta rozrywka. Książki motywacyjne to często kołczingowe gówno. Dużo lepiej sprawdzi się psychologia i filozofia (szczególnie ta antyczna, która daje ponadczasowe wskazówki jak żyć) oraz biografie (oprócz dawki motywacji poznasz sposób myślenia i działania innych ludzi).

3. Czytaj codziennie

Jedz słonia po kawałku!

Jedna z najważniejszych rzeczy to systematyczność, która prowadzi do trwałego nawyku. Jeśli czytasz mało czytanie po prostu boli (podobnie jak uczenie się czy ćwiczenia fizyczne).

Regularne czytanie przechodzące w nawyk to klucz aby nieprzyjemne czynności stały się nie tylko przyjemne ale aby zaczęły dawać radość i satysfakcję.

Czytaj minimum 1 godzinę dziennie codziennie. W dowolnym momencie. Ja czyta najczęściej zaraz po przebudzeniu lub przed samym snem leżąc już w łóżku.

KLUCZ DO CZYTANIA DUŻEJ LICZBY KSIĄŻEK JEST SYSTEMATYCZNOŚĆ I NAWYK

4. Trzymaj książki przy sobie

Jeśli masz już zapas książek niech towarzyszą Ci jak najczęściej. W ten sposób znajdziesz więcej okazji do czytania. Książki częściej też będą do Ciebie krzyczeć „przeczytaj mnie”.

Ekspozycja na książki działa pozytywnie

5. Czytaj kilka książek jednocześnie

Książki się nudzą.

Zamiast się męczyć przyjąłem prostą taktykę. Odkładam i zabieram się za kolejną licząc, że wróci na nią ochota.

Wraca najczęściej po kilku/kilkunastu dniach. Choć mam takie pozycje, które męczyłem przez kilka miesięcy robiąc wielokrotne powroty (mam jednak zasadę aby czytać do końca).

Nie katuj się tylko czytaj kilka jednocześnie co pozytywnie wpłynie na nawyk czytania.

6. Znajdź dobrą motywację do czytania

Jeden z ważniejszych punktów.

Bez szczerego i solidnego „dlaczego” nie masz szansy czytać dużo i regularnie.

Dotyczy to zresztą wszystkich „bolesnych” czynności jak ćwiczenia, budowanie firmy czy odnoszenie sukcesu 🙂 Odpowiednia motywacja jest w stanie zdziałać cuda. I choć brzmi to bardzo „kołczingowo” to rzeczywiście tak jest.

7. Stosuj zdobytą wiedzę w praktyce

Moją główną motywacją do czytania NIE jest abstrakcyjny i tak popularny dzisiaj „rozwój osobisty”.

Czytanie ma dla mnie bardzo praktyczny aspekt. Czytam bo to pomaga rozwijać firmę. Czytam bo to pomaga rozwiązywać życiowe problemy. Czytam bo dzięki temu odkrywam swoją ignorancję i cały zestaw błędnych filtrów oraz przekonań, które nieświadomie utrudniają mi życie.

Czytanie TO PRAKTYKA NIE TEORIA. Poprawia jakość życia.

Kiedyś usłyszałem coś co w pewnym sensie stało się moim motorem do czytania. Większość problemów i przeszkód jakie mamy miał już ktoś przed nami. I je opisał. Wystarczy po to sięgnąć.

8. Rób notatki

Same notatki nie spowodują, że przeczytasz więcej ale są kluczowym elementem całego „systemu”. Pozwalają wyciągać maksymalnie dużo z każdej lektury.

Ja robię notatki na ostatnich stronach każdej książki. Niektórzy robią na osobnych kartach (dodając numery stron), a jeszcze inni mają do tego osobny notatnik.

9. Nie oceniaj po okładce

Wyświechtane stwierdzenie ale muszę o nim wspomnieć.

Nie myl „najlepiej wypromowany bestseller” z „najbardziej wartościowa książka”

Niestety nasz świat jest tak dziwnie skonstruowany, że najbardziej popularne książki stają się jeszcze bardziej popularne (wirusowość) zabijając te najbardziej wartościowe (o których w życiu nie usłyszysz). Inaczej mówiąc „zwycięzca bierze wszystko” (Talebowski ekstremistan z Czarnego Łabędzia).

Niestety serwisy typu Goodreads przykładają do tego rękę. Jestem też świadomy, że sam korzystam też z tego mechanizmu.

Pamiętaj po prostu, że więcej „mięsa” znajdziesz często w niszowych tytułach niż w tych z „pierwszych stron gazet”.

Dotyczy to zresztą prawie każdej dziedziny życia. Jako przykład często podaję Milkę. Czekolada Milka ma 50% udziału w rynku i jest najczęściej wybieraną czekoladą w Polsce. Jeśli jadłeś prawdziwą czekoladę za kilkadziesiąt zł wiesz o czym mówię. Wygrał marketing i cena, a nie jakość.

10. Ustal cel roczny i cel na lata

Cel jest uzupełnieniem odpowiedniej motywacji. W moim przypadku cele były proste jak budowa cepa. Tobie też takie polecam.

Cel roczny – przeczytać 40 książek (a następnie co roku zwiększać tempo o 20 i dojść do 100 książek / rok – choć nie jestem pewien czy to nie za dużo)

Cel długofalowy – przeczytać 1000 książek.

Trofeum 🙂

A to moje trofeum czyli książki przeczytane w 2018 (w kolejności czytania).