informatyczne-eldorado-7

Informatyczne eldorado #3 – 10 mitów na temat zarobków w branży IT

O cyklu

Czytasz część 3 całego cyklu artykułów o informatycznym eldorado w Polsce. Polecam wszystkie artykuły:
Część 1 – zarobki w branży IT
Część 2 – problemy i wyzwania w branży IT
Część 3 – 10 mitów na temat zarobków w branży IT
Część 4 – 10 porad dla programistów zakładających własny startup
Część 5 – Higiena pracy przy komputerze – jak nie zrobić sobie krzywdy

Wstęp

W pierwszej części cyklu pisałem jak wyglądają zarobki w IT oraz czemu są tak duże. W tym artykule opowiadam o 10 największych mitach związanych z tymi zarobkami.

1. Zarobki są wysokie bo jest dużo nauki

Wiadomo, że branża IT zmienia się bardzo szybko. Trzeba się stale uczyć aby nie wypaść z rynku. To fakt i potwierdzam to w całości. Co maksymalnie kilka lat następuje wymiana wiedzy i technologii.

Gdy napisałem rozdział o przyczynach wysokich zarobków w pierwszej części cyklu złapałem się za głowę. Uświadomiłem sobie, że największą przyczyną są czynniki zewnętrzne na które przeważnie nie mamy wpływu. To co napisałem w pierwszej części. “Polacy wykorzystali zapotrzebowanie na rynku (rewolucja informatyczna), mamy świetne umiejętności i dostarczamy to wszystko po bardzo konkurencyjnej cenie. To są główne przyczyny naszego informatycznego eldorado.”

Sporo osób (również z branży IT) powiela ten mit i podaje go jako główny argument wysokich zarobków. Ten argument jest ważny ale nie jest najważniejszy. Musimy uczyć się cholernie dużo aby nie wypaść z rynku. Pewnie musimy uczyć się więcej niż większość branż. Konieczność nauki wpływa na zarobki jednak pośrednio. Zmniejsza podaż co zwiększa ceny przy dużym popycie.

Pamiętajcie też, że dziś cały świat przyspieszył. Aby być najlepszym trzeba się stale uczyć, bez względu na branżę. To jest konieczność jeśli nie chcesz być szarym pracownikiem ciągle narzekającym na swoją prace i swój los.

Podsumowując gdy następnym razem będziesz argumentował o wysokich zarobkach nie zapominaj o tym, że konieczność nauki to tylko jedna strona medalu. Druga ważniejsza to sytuacja geopolityczna, globalizacja i cyfrowa rewolucja.

2. Zarabia się dobrze tylko w dużych miastach

To mit. Branża IT jak żadna inna oferuje obecnie możliwość pracy zdalnej. Jeśli nie w pełnym wymiarze to chociażby częściową. To ile zarabiasz nie jest kwestią gdzie mieszkasz. To kwestia wiedzy, umiejętności i chęci zdobycia odpowiedniego projektu (proaktywność).

Osobiście znam sporo osób, które zarabiają najwyższe w Polsce stawki pracując z małych miasteczek i wiosek gdzie ludzie tylko śnią o takich kwotach.
Jeśli następnym razem pomyślisz więc, że dobrze zarabiać można tylko w dużym mieście (lub tylko w Warszawie) zapamiętaj, że dzisiaj w IT zarabiać bardzo dobrze można w całej Polsce.

Oczywiście trzeba zwrócić też uwagę na inne czynniki. Na przykład, że poza dużymi miastami jest większa trudność w zdobywaniu wiedzy. Nie ma dobrych uczelni. Nie ma tylu wydarzeń czy konferencji branżowych co w dużych miastach. To fakt. Ale nadal nie są to przeciwności nie do pokonania.

3. Każdy zarabia świetnie

Oczywiście, że nie. Jak każda branża tutaj też są spore nierówności (co pokazują również badania). Są specjaliści IT, którzy zarabiają kwoty kilkunastu tysięcy zł na miesiąc i więcej. Są też tacy, którzy zarabiają wielokrotnie mniej. Są tacy, którzy dyktują na rynku pracy swoje warunki i są tacy, którzy nie mogą tego robić bo mają za słabe kwalifikacje.

Wszystko to jest jedynie (aż) kwestią posiadanej wiedzy, rodzaju specjalizacji, doświadczenia oraz umiejętności miękkich jak motywacja, komunikacja czy organizacja. Jak w każdej branży “składników sukcesu” jest bardzo dużo.

Ogólny przepis na sukces jest chyba powszechnie znany. W dużym skrócie:

  • Musisz być świetny w tym co robisz co wiąże się w z wieloletnią ciężką nauką i pracą.
  • Musisz mieć bardzo dużo motywacji aby chcieć coś robić wystarczająco długo mimo niepowodzeń i przeciwności losu.
  • Musisz mieć jasno określone cele w którym kierunku zmierzasz i co chcesz osiągnąć.
  • Musisz robić odpowiednie rzeczy w odpowiednim czasie (np. uczyć się technologii, która jest tego warta).
  • Musisz gromadzić wokół siebie odpowiednich ludzi budować wokół siebie sieć znajomych ludzi i firm (networking).
  • Musisz pracować równolegle nie tylko nad wiedzą techniczną ale również nad umiejętnościami miękkimi i inteligencją emocjonalną (dzięki temu lepiej zrozumiesz ludzi, ich oczekiwania wobec Ciebie i będziesz lepszym graczem zespołowym)
  • Musisz mieć trochę szczęścia (nie zapominaj o tym losowym składniku)

Ten przepis jest wygląda dokładnie tak samo w każdej branży. IT nie jest tutaj jakimś szczególnym wyjątkiem.

4. Zarabia się dobrze natychmiast

Nieprawda. W branży IT nie zarabia się dobrze natychmiast. Nikt nie zapłaci dużo świeżo upieczonemu absolwentowi czy studentowi informatyki. Świeżo upieczony absolwent najczęściej ma wiedzę teoretyczną i potrzeba kolejnych kilkunastu miesięcy aby zaczął dostarczać firmie wystarczającą wartość aby zarabiać więcej. Oczywiście jeśli ktoś pracował już na studiach (co staje się standardem) to ma zdecydowanie lepszy start i może szybciej liczyć na więcej.

Ten mit wiąże się z tym, że osoby z zewnątrz często nie widzą najważniejszych detali (i nie można ich za to winić bo to naturalne). W tym przypadku tym detalem jest to, że na dobre zarobki trzeba pracować latami. Bardzo przypomina mi to historie z rozwijaniem różnych biznesów. Zanim Angry Birds odniosło spektakularny sukces firma stojąca za tą produkcją musiała zbudować wcześniej 51 innych tytułów. Zanim Pixar wyprodukował kasowy Toy Story w 1995 roku minęło 9 lat od momentu gdy Steve Jobs zdecydował się na inwestycje w tą firmę w 1986. Pamiętaj o tych historiach!

Swoją drogą moja pierwsza pensja (w pracy full time) 10 lat temu wynosiła 1500 zł brutto.
(Mała uwaga. Pierwotnie napisałem tutaj, że było to 1000 zł brutto Pojawił się głos, że to bujda. Z ciekawości dokopałem się do swoich pierwszych umów i przelewów. Więc tak. Dokładnie to w pierwszej pracy w firmie Webside dostawałem 400 zł na rękę. Było to pod koniec 2005 roku. Nie była to praca full time tylko zlecenia w postaci grzebania w stronach www. Pierwsza prawdziwa praca full time była w Comarchu i przez pierwsze 3 miesiące (maj, czerwiec, lipiec  2006 roku) miałem na umowie o dzieło dokładnie 1500 zł brutto co dawało jakieś 1250 zł na rękę. Obie firmy mam na LinkedIn. Podsumowując przy pierwszej pracy full time nie było to 1000 zł brutto tylko 1500 zł brutto.)
Obecnie świeżo upieczony absolwent jeśli ma głowę na karku może na dzień dobry wyciągnąć średnią krajową. Oczywiście w porównaniu z innymi zawodami nadal jest to dobry wynik.

5. Aby zarabiać świetnie wystarczy doświadczenie

Nieprawda. Aby zarabiać dobrze trzeba mieć kilkuletnie doświadczenie. Nie jest to jednak element wystarczający. Najlepiej będą zarabiać Ci, którzy oprócz pracy robią “coś więcej”:

  • ciągła nauka, czytanie książek (poza godzinami pracy bo tam przeważnie nie ma na to czasu)
  • angażowanie się w inicjatywy i społeczności (aby być na bieżąco i rozwijać swoje kontakty)
  • uczestnictwo w konferencjach (aby być na bieżąco)
  • ogólne zainteresowanie branżą, trendami i technologiami (aby być na bieżąco)

Oczywiście ostatecznie sprowadzi się to do większego doświadczenia, większej motywacji czy proaktywności danej osoby. Natomiast „mistrzostwo” osiąga się wtedy gdy zaczynasz odnosić tzw. “zwycięstwo publiczne”:

  • zaczynasz pomagać innym, stajesz się naturalnym liderem i autorytetem
  • zaczynasz uczestniczyć w konferencjach czy lokalnych społecznościach jako prelegent
  • coraz mocniej rozwijasz swoje umiejętności miękkie

6. Robimy to tylko dla kasy

Większość nie tylko dlatego. Bez względu na branżę istnieje coś takiego jak pasja. Każdy wie, że najlepsza praca to taka, która jest pasją czy hobby. Tylko wtedy można osiągać prawdziwe szczyty. Jeśli robisz coś tylko i wyłącznie dla kasy to jest duże prawdopodobieństwo, że nie starczy Ci po prostu motywacji aby robić to wystarczająco długo i wystarczająco dobrze.

Bardzo podobnie jest z budowanie firmy. Wiadomo, że w biznesie chodzi o kasę. Firma istnieje po to aby zarabiać. Jednak najlepszą motywacją do budowania firmy nie są pieniądze ale zupełnie inne rzeczy. Pasja, chęć zmiany swojego życia, chęć przygód czy chęć rozwoju. A najlepiej kombinacja takich rzeczy.

Kasa pomaga i ułatwia ale nie może być celem samym w sobie. Oczywiście jak w każdej branży istnieją dobrzy rzemieślnicy, którzy robią po prostu dobrą robotę (istnieją też tacy, którzy robią ją bardzo słabo) Ale istnieją też pasjonaci. Branża IT ma na szczęście całkiem sporo tych drugich.

7. Łatwa kasa i przyjemna praca

To zależy. Jest to mocno subiektywne odczucie. Jeśli IT jest dla Ciebie pasją, lubisz się uczyć i masz do tego pewne predyspozycje to nauka i praca będzie przyjemna. Jeśli natomiast robisz to dla kasy lub co gorsza nie sprawia Ci to przyjemności to nic z tego nie będzie.

Znam całkiem sporo osób, które skończyły studia informatyczne i albo nie pracują w zawodzie albo nie zarabiają kokosów. Jak same mówią “to nie dla nich”. Myślę, że pod tym względem znów branża IT nie różni się zbytnio od innych. Dla jednych coś jest proste. Dla innych nie. Jednych coś pasjonuje. Innych nie.

8. Zmieniamy pracę tylko dla kasy

Czasami można przeczytać, że branża IT jest rozwydrzona i goni za kasą. Oczywiście jeśli gdzieś jesteś w stanie zarobić dużo więcej (np. 2 razy więcej) przy tym samym ryzyku czy wymaganiach to każdy rozważyłby poważnie opcję zmiany (nikt nie pracuje charytatywnie i nie powinien)

Jednak zmiana pracy tylko dla przysłowiowych „kilku stów” jest po prostu nierozsądna (jeśli nie powiedzieć głupia) bez względu na branżę. Oprócz kasy jest cała masa innych czynników, który każdy rozsądny człowiek weźmie pod uwagę zmieniając robotę. Należy do nich m.in.:

  • jak mi się ogólnie pracuje (czyli subiektywne odczucia)
  • jakich mam współpracowników, atmosferę pracy i relacje
  • jakiego mam szefa (w skrócie czy traktuje mnie jak niewolnika czy jest dla mnie autorytetem)
  • czy jestem doceniany
  • czy robota jest ciekawa
  • czy mogę się rozwijać i czy mam fajne perspektywy
  • jaka jest renoma obecnego pracodawcy (ciężej i ryzykowniej jest zdecydować się na przejście z dużej firmy do małego startupu)
  • czy jest stabilnie
  • jakie mam dodatkowe benefity poza finansowe (szkolenia, konferencje, multisporty itp.)

Podsumowując w każdej branży zdarzają “kwiatki”, które patrzą tylko na kasę. Takie osoby nie osiągają przeważnie spektakularnych efektów. Sukces wymaga rozsądku, lojalności, myślenia długofalowego i networkingu. Patrzenie tylko na kasę jest krótkowzroczne.

9. IT to wyjątkowy i wybitny zawód

Podczas różnych dyskusji miałem wrażenie, że sporo programistów traktuje swój zawód jako coś wybitnego. Czasem zalatuje to nawet pychą (czy pogardą dla innych zawodów).

Oczywiście z jednej strony to dobrze, że tak wiele osób uważa, że to co robi jest wyjątkowe. Większość branż tego nie ma. Większość pracowników tych branż może o tym tylko pomarzyć.

Ale znowu bez przesady. Po pierwsze. Pasję i satysfakcję można znaleźć w dowolnym innym zawodzie. Ona płynie z wewnątrz i zależy od osoby, a nie od wykonywanego zawodu. Po drugie. Wybitności nie można mierzyć zarobkami bo w większości wynikają one z czynników zewnętrznych (o czym pisałem wcześniej). Gdyby nie duży popyt (eldorado) pensje byłyby normalne. Po trzecie. Zawód programisty to zawód jak każdy inny (mimo, że sam przez wiele lat uważałem inaczej). Jest świetny i pasjonujący ale spójrzmy prawdzie w oczy. Budujemy produkty dla kogoś innego. Tak naprawdę jesteśmy nowoczesną wersją pracowników przy taśmie produkcyjnej. Może bardziej kreatywnych i wymagających większych kwalifikacji ale jednak pracowników.

10. Jesteśmy tanią siłą roboczą dla firm z zagranicy

W większości tak. 70% branży to firmy z zagranicznym kapitałem (zobacz raport). Firmy te wybierają polskich specjalistów bo są tańsi niż ich odpowiednicy w zachodnich krajach. Najtańszą siłą roboczą są jednak Indie i Chiny. Tutaj podobieństwa się kończą. Polska gra w innej lidze niż Indie czy Chiny. Dostarczamy niebywale wyższą jakość niż tamte kraje (jest nawet takie powiedzenie jak “indyjski kod”). Polska jest drugą, po Indiach, najbardziej atrakcyjną lokalizacją na świecie dla świadczenia outsourcingu usług IT – wynika z raportu KPMG „IT Outsourcing Service Provider Performance & Satisfaction Study 2014/2015” (http://www.kpmg.com/pl/pl/issuesandinsights/articlespublications/strony/ip-polska-swiatowym-zapleczem-outsourcingu-uslug-it.aspx)

Wiele osób mówi o tym micie z pewną pogardą. Już samo używanie pojęcia „tania siła robocza” ma zabarwienie pejoratywne (a przecież profesjonalna nazwa tego zjawiska to outsourcing IT). Osoby takie uważają, że praca dla zachodnich korporacji jest czymś złym czy nawet “niepatriotycznym”. To bzdura. Uważam, że jesteśmy w takim punkcie historii, że musimy po prostu importować technologię i uczyć się od bardziej rozwiniętych. Tak aby się wzbogacić, zdobyć doświadczenie i zbudować pewien kapitał (również społeczny). Oczywiście długofalowo nasza konkurencyjność cenowa będzie spadać. Dlatego już teraz powinniśmy w większym stopniu stawiać na inne przewagi konkurencyjne poza ceną. Powinniśmy budować własne firmy eksportując coraz więcej produktów wysoko przetworzonych i innowacyjnych tak aby budować wartość w polskich firmach. W drugiej części cyklu http://www.marcinmuras.com/informatyczne-eldorado-czesc-2-problemy-i-wyzwania-w-branzy-it możesz przeczytać trochę więcej o tym wyzwaniu.

Podsumowanie

Większość mitów bazuje na stereotypach czy braku wiedzy jak wygląda czy działa dana branża. Mam nadzieję, że udało się rzucić trochę światła chociaż na kilka z nich.

Jak zwykle ogromna prośba. Podziel się tym artykułem jeśli był dla Ciebie wartościowy!

 

  • disqus_9YNQf3OUX1

    Myślę, że faktycznie jest to dobre spostrzeżenie jeżeli chodzi o wysokość stawek w tym zawodzie. Jednak czy

    Twoje prorokowanie odn. załamania tego trendu nie jest przedwczesne. W szeroko pojętym IT juz w kraju brakuje ok. 50tys. pracowników, a w Europie (nie wspominając o USA) ma brakować ok. 1mln przy aktualnej ‚produkcji’ absolwentów..

    Oczywiście warto poza outsourcingiem sfokusować się na własne projekty i inicjatywy, jednak wydaje mi się, że przy tak ogromnym tempie wzrostu użytkowników/potencjalnych klientów, którzy ze świata analogowego przechodzą do wirtualnego, wciąż mamy czas, aby zajadać się tym tortem, którym jest zapotrzebowanie na spec. w IT

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Hej. Dzięki z komentarz!

      Nie uważam, że nadejdzie jakieś załamanie trendu. Gdzie znalazłeś taki fragment w tekście?

      Uważam, że obecny trend wzrostowy (mierzony różnymi parametrami jak ogólny rozwój branży, ilość software hourse’ów czy firm outsourcujących pracowników za granicę czy w końcu wysokość zarobków) będzie po prostu naturalnie zwalniał. Trend wzrostowy będzie ale już nie tak spektakularny. Rynek się po prostu nasyca i wyrównuje z zachodem.

      Jeśli chodzi o braki pracowników to tak jak piszesz. Pracowników brakuje i będzie brakować (wspominałem o tym w pierwszej części przy badaniach “E-skills for job in Europe”). Możemy jednak zjadać większą część tortu dostarczając na rynek więcej wykwalifikowanych w IT ludzi (co jest już wyzwaniem)

      • Maciej Lelito

        Rynek sie nasyci ? Czym sie nasyci skoro rynek jest coraz bardziej nienasycony, potrzeba coraz wiecej programistow, takze w Polsce ?
        Nasze stawki zawsze beda relatywnie nizsze od stawek dajmy na to w uk ze wzgledu na koszty zycia. Ale stawki wszedzie rosna.
        A 1000 zl brutto ? Hahaha bujda.

        • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

          Hej. Dzięki za komentarz.

          Nie wierzę po prostu, że w ciągu następnych 10 lat pensje czy liczba firm IT na rynku będzie rosła szybciej niż w ciągu minionych 10 lat. Jeśli tak się stanie będę naprawdę miło zaskoczony :)

          Jeśli chodzi o pierwszą pensję. Zainspirowałeś mnie do odkopania starych dokumentów. W tekście dopisałem dokładnie jak było. Pamiętaj, że reputację jak każdy z nas mam tylko jedną! Koloryzowanie czy kłamstwo to samobójstwo :)

          Pzdr.

  • Polis Online

    Punkt 2 wszystko wyjaśnia, mieszkam w małym mieście i tu informatyk może zarobić jedynie min. krajową, ponieważ informatyków jest tutaj pełno. Do dużego miasta mam ok. 100 km i aktualnie brak jakiegokolwiek dojazdu autobusem, czy nawet pociągiem. Jeszcze rok temu szło dojechać, a teraz tylko samochodem. Kompletna klapa. Została pracować tylko wykonując drobne zlecenia, gdzie wiele nie można zarobić, ponieważ konkurencja duża.

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Jeśli zlecenia wykonujesz zdalnie to czemu mają być drobne?

      • Polis Online

        Raczej nikt nie zatrudnia jednej osoby do robienia czegoś większego. Jak już to jakaś firma.
        Zresztą terminy czasem są takie, że nie da rady w jedną osobę i trzeba kogoś do pomocy lub zrezygnować. Najczęściej rezygnuje, ponieważ wolę prace samemu.

        • Grzegorz Piwowarek

          „Najczęściej rezygnuje, ponieważ wolę prace samemu.”

          No to tłumaczy wiele.

          • punksage

            Kolejny malkontent, który musi usprawiedliwić swoje lenistwo tym, że mieszka w złym miejscu. 😉

        • cichy bob

          Ja mieszkam w wiosce ok 700 mieszkańców. Raczej jestem jedynym „informatykiem” (programistą) tutaj, więc konkurencja żadna. Ale zleceń też brak, bo co miałbym zrobić i dla kogo – stronkę dla rolnika? :)
          Do najbliższego dużego miasta mam 100km, ale wolę pracować dla firmy za granicą. Wcześniej pracowałem jako freelancer dla polskiej firmy, swojego „szefa” nie widziałem nigdy na oczy, współpracowaliśmy owocnie przez około 3 lata.
          Ta branża daje ci możliwość pracy dla kogokolwiek, gdziekolwiek. Stawka może zaczynać się od 15-20 EUR / godzinę. Od Ciebie tylko zależy, czy dasz radę siebie zorganizować (kursy, szkolenia, język, umiejętności miękkie, gotowość do wyjazdu), czy wolisz klepać proste stronki z szablonów. Pracy jest mnóstwo i nie trzeba być wybitnym programistą (ja nie jestem), trzeba tylko chcieć.

          • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

            Amen 😀 (tzn. jest jak piszesz – trzeba tylko chcieć)

          • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

            Amen 😀 (tzn. jest jak piszesz – trzeba tylko chcieć..)

  • Czarek Durkalec

    Bardzo dobry artykuł 😉 Zamierzam zostać programistą i dowiedziałem się paru ciekawych rzeczy.

    PS. punkt 3, ostatni akapit, znalazłem błąd: „Ten przepis jest wygląda dokładnie tak…”

  • http://www.kamiljozwiak.net Kamil Jóźwiak

    Ja też zaczynałem w COMARCHU (piękne czasy) i faktycznie kokosów nie było. Faktycznie co do tego naszego Eldorado to trochę się mitów nazbierało, po za tym tyle się dzieje, że każdy może znaleźć coś dla siebie.

  • https://www.linkedin.com/pub/tomasz-ducin/4b/34a/822 Tomasz D

    Tekst fajny :) ale zaskoczyło mnie „70% branży to firmy z zagranicznym kapitałem” – jakim cudem to obliczyłeś? Chcę źródło do tych danych! :)

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Raczej sam takich rzeczy nie wyliczam 😉
      Z tego co kojarzę to „Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych” robiła jakiś raport: http://www.paiz.gov.pl/publikacje/opracowania_sektorowe. Zerknij na „Sektor technologii informatycznych w Polsce”: http://www.paiz.gov.pl/files/?id_plik=19605
      Na stronie 4 w „inwestycje zagraniczne” są podane takie szacunki. Raport jest z 2012 roku ale nie sądzę aby od tego czasu wiele się zmieniło.

  • Pingback: webMASTAH.weekly.016 – Czy programiście potrzebne są studia? – webMASTAH()