informatyczne-eldorado-5

Informatyczne eldorado #1 – Zarobki w branży IT

O cyklu

Czytasz pierwszą część cyklu artykułów o informatycznym eldorado w Polsce. Polecam wszystkie artykuły:
Część 1 – zarobki w branży IT
Część 2 – problemy i wyzwania w branży IT
Część 3 – 10 mitów na temat zarobków w branży IT
Część 4 – 10 porad dla programistów zakładających własny startup
Część 5 – Higiena pracy przy komputerze – jak nie zrobić sobie krzywdy
Zapisz się na newsletter lub śledź mnie na Twitterze aby niczego nie przegapić :)

Wstęp

Przez ostatnie 10 lat miałem okazję obserwować rozwój branży informatycznej pracując jako specjalista IT (programista, architekt, team lider itp.) Branżę znam od środka. Jednocześnie przez ostatnie lata miałem też okazję rozwijać własny startup fundując sobie na własnej skórze odpowiedź na pytanie “co to znaczy zakładać i rozwijać firmę”.

Od ładnych kilkunastu lat branża IT przeżywa niebywały rozkwit. Czasem śmiejemy się w domu, że jeśli chcesz mieć lekkie i przyjemne życie zostań programistą (oczywiście tak łatwo nie jest o czym później).

Chciałem opowiedzieć jak w mojej ocenie wygląda obecnie branża IT, jak zmieniła na przestrzeni ostatnich lat i dokąd zmierza. Chciałem też rozprawić się z kilkoma popularnymi mitami, opowiedzieć o zarobkach i wyzwaniach. Wszystko to w całym cyklu artykułów “Informatyczne eldorado”.

O jakiej branży IT piszę czyli definicja informatyka

Zacznę od jednej uwagi i pierwszego mitu. Większość ludzi i część dziennikarzy miesza pojęcia. Wrzuca do jednego worka różne zawody pod jedną nazwą “informatyk”. W rzeczywistości mają oni na myśli administratorów komputerów w biurach czy osoby siedzące na słuchawce jako obsługa klienta. Wynika to z tego, że osoby z poza branży IT najczęściej mają styczność właśnie z tymi osobami (np. gdy komputer czy program odmawia posłuszeństwa).

Branża IT składa się z dziesiątek różnych specjalności (setek jeśli zejdziemy głębiej). Ta, o której tutaj opowiadam jest związana z “budową i rozwojem oprogramowania”. Należą do niej tacy specjaliści jak programiści, architekci, testerzy, kierownicy i liderzy projektów. Są to specjaliści o najwyższych kompetencjach zawodowych w branży i najlepszych zarobkach.

Jeśli nadal nie możesz sobie tego wyobrazić to zestaw sobie pielęgniarkę i chirurga albo sekretarkę w kancelarii prawnej i prawnika :) Ok. Jeśli wiemy już o kim rozmawiamy to do dzieła.

Zarobki w IT

Rynek pracy należy do IT. To fakt!
Specjaliści związani z rozwojem oprogramowania (i zawodów powiązanych jak graficy, specjaliści UX, SEO itp.) są najlepiej zarabiającymi specjalistami na rynku. Widać to po ofertach pracy. Potwierdzają to również raporty (np. http://www.pracuj.pl/pracuj-w-it/ czy https://zarobki.pracuj.pl/front/img/infographics/3-org-size.jpg)

  • Mediana zarobków (połowa zarabia więcej, połowa zarabia mniej) specjalistów IT związanych z rozwojem oprogramowania to 4 tys. zł netto (http://www.pracuj.pl/pracuj-w-it/ str. 9). Czyli na “dzień dobry” jest prawie 2 razy większa niż mediana zarobków w Polsce, która wynosi 2 tys. zł netto.
  • Jeśli spojrzysz jednak na najlepsze specjalizacje to doświadczeni programiści (seniorzy) mogą liczyć spokojnie na 6 tys. zł netto (https://zarobki.pracuj.pl/front/img/infographics/3-org-size.jpg)
  • Jeśli zdecydujesz się rozliczać w modelu B2B (wystawiasz faktury) to możesz liczyć na kolejne 20-40% więcej (ale w tym modelu rozliczeń sam dbasz o swoje ubezpieczenie, nie masz urlopów i L4)
  • Dane te mogą wydawać się zaniżone. Jeśli dobrze poszukasz, masz kilka „ładnych” lat doświadczenia i IT jest dla Ciebie prawdziwą pasją (ciągle się uczysz) to w modelu B2B zarobisz nawet 12 000 – 18 000 zł + VAT
  • Najbardziej odjechane zarobki możesz jednak mieć gdy zdecydujesz się wyjechać na projekt za granicę. Tam możesz liczyć na kolejne 100% więcej :)

Podsumowując w IT można zarobić bardzo dobrze. Lepiej niż w większości innych zawodów z tym samym doświadczeniem i stażem pracy.

Skąd takie zarobki

Przyczyn takich, a nie innych zarobków jest co najmniej kilka. Poniżej lista najważniejszych z nich.

Cyfrowa rewolucja

Świat jest od co najmniej kilkunastu lat napędzany przez branżę IT, która przenika i rewolucjonizuje kolejne obszary. To generuje niesamowite „ssanie” na rynku na specjalistów IT. Jakoś trzeba w końcu “obsłużyć” tą całą rewolucję. W sumie w sporym stopniu na to eldorado zrzucamy się my wszyscy korzystając coraz więcej z elektroniki i coraz bardziej się od niej uzależniając. Komputery, smartfony, internet, e-commerce, uberyzacja kolejnych obszarów. Dziś już nikt nie wyobraża sobie bez tego życia.

Duży popyt mała podaż

Cyfrowa rewolucja generuje duży popyt. Mała podaż specjalistów IT naturalnie powoduje wzrost płac. Taki standardowy proces ekonomiczny znany z liceum.

Według raportu “E-skills for job in Europe” w Europie brakuje 275 tys. pracowników z umiejętnościami cyfrowymi. Ministerstwo Gospodarki szacuje, że w Polsce brakuje ok. 50 tys. wykwalifikowanych pracowników IT.

Oczywiście zbyt mała podaż wynika po części z tego, że IT potrzebuje ludzi o wysokich kwalifikacjach. Te wymagają sporo nauki. Im bardziej specjalistyczny zawód tym mniej osób decyduje się na pracę w danym zawodzie.

Przemiany ustrojowe i polityczne

Kolejnym czynnikiem są zmiany polityczne na świecie i w Europie w ostatnich dziesięcioleciach. Wejście do UE, otworzenie granic, rynków pracy i oczywiście globalizacja. Wcześniej upadek komuny w 1989 roku (nie zapominajcie do cholery o tym, że bez tego bylibyśmy teraz drugą Białorusią albo Ukrainą). Na otworzeniu się rynków skorzystali wszyscy. Branża IT szczególnie. Ogromna część pracy (tej najlepiej płatnej) świadczona jest na rzecz zagranicznych firm i korporacji. Można powiedzieć, że branża IT jest bez wątpienia jedną z największych wygranych transformacji ustrojowej.

Brak fizycznych ograniczeń

IT jak żadna inna branża nie wymaga fizycznej obecności (przynajmniej w sporej części). Praca zdalna coraz częściej staje się standardem. Brak fizycznych ograniczeń jeszcze bardziej przyspiesza proces zmian. Zwiększa to tempo przepływu pracowników na arenie międzynarodowej. Jako specjalista IT mogę szukać dziś pracy i pracować w dowolnym miejscu na świecie nie ruszając się z domu. Podobne zmiany zachodzą też na szczęście w innych branżach nie związanych z IT.

Mniejsze koszty pracy w Polsce

Jednym z ważniejszych czynników były niskie płace w Polsce. Dzięki temu byliśmy i jesteśmy po prostu konkurencyjni cenowo w porównaniu ze specjalistami z zachodu. Dla zagranicznych firm to ziemia obiecana i eldorado w jednym. Mogą wynająć informatyków taniej niż we własnym kraju.

Polska jest drugą, po Indiach, najbardziej atrakcyjną lokalizacją na świecie dla świadczenia outsourcingu usług IT – wynika z raportu KPMG „IT Outsourcing Service Provider Performance & Satisfaction Study 2014/2015” (http://www.kpmg.com/pl/pl/issuesandinsights/articlespublications/strony/ip-polska-swiatowym-zapleczem-outsourcingu-uslug-it.aspx)

Świetni ludzie i ciężka praca

Nie można zapominać o tym, że za eldorado stoją ludzie. Wszyscy, którym chce się “walczyć” na rynku. Uczą się, motywują i ciężko pracują. Branża IT ma świetnych specjalistów. Dla dużej części z nich praca stanowi pasję i czystą przyjemność!

Ostatnio pisałem trochę o tym jak cholernie ciężko rozwinąć własny biznes http://www.marcinmuras.com/rozwoj-firmy-na-jednej-infografice/
Myślę, że sukces informatycznego eldorado wygląda podobnie. Wcale nie jest taki prosty jak się wydaje (ot szczęściarze, którym się udało). Pamiętajcie, że za każdym pojedynczym sukcesem i sukcesem całej branży stoją ludzie i ich ciężka wieloletnia praca! Dobrze ilustruje to ta grafika z tego artykułu.

startup-success1

Wysoka jakość!

Jeden z ważniejszych czynników. Firmy z zachodu mogłyby przecież kupować usługi w jeszcze tańszych krajach jak Indie czy Chiny (co zresztą robią). Czemu więc wybierają Polskę? Mamy świetnych specjalistów IT. Jednych z najlepszych na świecie. Polscy specjaliści IT to marka sama w sobie. Mocno rozpoznawalna na arenie międzynarodowej. To jeden z lepszych towarów eksportowych. Dobra marka zachęca do korzystania z naszych usług najlepsze (i najbogatsze) firmy na świecie. Jak zbudowaliśmy taką markę? Dostarczamy świetną jakość, za rozsądną cenę. Do tego od wielu lat jesteśmy w czołówce niezliczonych konkursów informatycznych co tylko dokłada wisienkę na torcie.

Niska jakość nie przyciągała by najlepszych firm. Zarobki nie byłyby też takie wysokie.

Co wpływa jeszcze na zarobki ale w skali mikro

W mikro skali poszczególnych konkretnych projektów, firm czy ludzi poziom zarobków może się oczywiście znacząco różnić. Wpływ na to ma kilka czynników:

  • Technologia – popularność danej technologii
    Generalnie im technologia jest bardziej popularna tym jest więcej specjalistów czyli zarobki są niższe. Im technologia starsza i mniej popularna (np. C++) tym specjalistów jest mniej i zarobki powinny być wyższe. Ale nie zawsze. Java jest bardzo popularna, a mimo to zarobki są wysokie. Czasem technologia jest tak stara, że nie ma po prostu ofert pracy.
  • Firma i branża – Wielkość firmy, stabilność, sektor czyli umiejętność wykorzystania IT biznesowo
    Zarobki zależą też od branży i sektora. Są firmy, które działają w „bogatych” branżach jak np. finanse, telco, medycyna. Są firmy, które działają w dużo bardziej „ubogich” branżach np. gastro. Branża nawet bardziej decyduje o poziomie zarobków niż sama technologia.
  • Ty – Twoje doświadczenie i umiejętności (techniczne i interpersonalne)
    Trzecim czynnikiem (obok branży i technologi) jest czynnik „białkowy” czyli Ty :)
    Twoje doświadczenie i umiejętności mają kluczowy wpływ na poziom zarobków.
  • Chęć pracy z daną technologią
    Ten czynnik uświadomili mi sami czytelnicy bloga. Przykładowo w korporacjach projekty potrafią być naprawdę nudne. Zarobki są wtedy wysokie bo nikt nie chce wykonywać danej roboty. Tylko duże pensje trzymają takie osoby w tych mało ciekawych miejscach. Zauważcie, że ten punkt ma drugie dno. Nie wszystkie projekty są proste, łatwe i przyjemne :)

Czynników mikro wpływających na zarobki jest dużo więcej. Gdy następnym razem będziesz analizował swoje zarobki weź je pod uwagę.

Podsumowując skąd takie zarobki

Polska i branża IT znalazła się w odpowiednim momencie w odpowiednim czasie. Wykorzystaliśmy zapotrzebowanie na rynku (rewolucja informatyczna), mamy świetne umiejętności, dobrą jakość i dostarczamy to wszystko po bardzo konkurencyjnej cenie. Ludziom chce się pracować, uczyć i walczyć na rynku pracy. Branża IT jest młoda, proaktywna i dzieli się wiedzą. To są główne przyczyny naszego informatycznego eldorado.

Eldorado od innej strony

Szeroko rozumiana branża IT ma kilka innych bardzo ciekawych zjawisk. Wysokie zarobki to tylko jeden element. Co jeszcze ciekawego można zaobserwować w skali makro?

Wysokie wyceny startupów

Przez ostatnie kilka lat bacznie przyglądałem się branży startupowej (rozwijając m.in. UpMenu). W branży tej szczególnie za oceanem można zaobserwować ciekawe zjawisko. Firmy, które nie są jeszcze rentowne mają wyceny na poziomie kilkudziesięciu miliardów dolarów (Uber 50 mld $, Snapchat 20 mld $). Polecam artykuł Bartka Goli, który rzuca trochę światła na te mechanizmy http://www.spidersweb.pl/2015/12/bartek-gola-wyceny-startupow.html

Oczywiście wysokie wyceny startupów są tylko pośrednio powiązane z branżą IT i eldorado. Startupy te często działają w innych niż IT branżach. Jednak to rewolucja cyfrowa i uberyzacja kolejnych masowych usług przyczynia się do takich wycen.

Cała sytuacja przypomina trochę bańkę internetową z okolic 2000 roku. Bańka tamta była spowodowana w dużej mierze przez ogromne inwestycje funduszy venture capital. Dawały one kapitał firmom, które miały “pomysł na biznes w sieci”. Była to “nowa gospodarka”. Inwestorzy chcieli zbyt szybko aby spółki osiągnęły sukces na miarę Microsoftu. Bańka w końcu pękła. Nikt nie wie co stanie się teraz.

Eldorado również dla najbogatszych

Cała branża IT jest niesamowicie młoda (w porównaniu z innymi branżami jak bankowość czy medycyna). Najbogatsze firmy na świecie takie jak Google, Facebook czy Apple zbudowały swoje potęgi w zaledwie kilkanaście lat. Mimo tak krótkiego czasu stały się rozpoznawalnymi markami na całym świecie. Coca cola potrzebowała na to ponad 100 lat.

Co więcej. W pierwszej 20-stce najbogatszych ludzi na świecie aż 6 nazwisk związanych jest z IT. Bill Gates (Microsoft), Larry Ellison (Oracle), Jeff Bezos (Amazon), Mark Zuckerberg (Facebook), Larry Page (Google), Sergey Brin (Google). Ponad ¼ najbogatszych ludzi na świecie zdobyła swoje majątki na informatycznym eldorado.

Celebryci

Grube ryby ze świata IT coraz częściej przebijają się do świata masowego. W ostatnim czasie były co najmniej dwa kinowe hity (o Stevie Jobsie i Marku Zuckenbergu). W mediach często też słychać o innych jak Bill Gates, Jeff Bezos czy Tim Cook. I nie mówię już tutaj tylko o mediach technologicznych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że Panowie mają niewielki wpływ na życie zwykłego specjalisty IT. Stawanie się gwiazdami dla mas jest jednak dosyć ciekawym zjawiskiem. Ostatnio o celebrytach było też trochę na antywebie http://antyweb.pl/mamy-nowych-celebrytow-grube-ryby-z-it/

Digital nomads czyli uwalnianie się ludzi

Rewolucja cyfrowa przyczynia się też do zmiany sposobów myślenia. Sporo ludzi ma dosyć pracy w tzw. “hutach” i dużych korporacjach. Ludzie uwalniają się też od pracy 8h / dobę. Uwalniają się od schematu praca, dom, praca, dom. Chcą robić inne ciekawe rzeczy, podróżować i szukać przygód. Stają się cyfrowymi nomadami. Wszystko to nie byłoby możliwe gdyby nie eldorado i cyfrowa rewolucja.

W kontekście “uwolnienia” polecam książkę “4 godzinny tydzień pracy” Tima Ferrisa. Swoją własną przygodę z tym tematem opisywałem na blogu tutaj http://www.marcinmuras.com/moja-pierwsza-miniemerytura/ i tutaj http://www.marcinmuras.com/po-pierwszej-miniemeryturze-czyli-wypoczynek-poziom-master/

Podsumowanie

Mamy informatyczne eldorado. Specjaliści związani z rozwojem oprogramowania są w stanie zarobić dużo więcej niż w innych branżach. Oczywiście nie wszyscy zarabiają dużo bo jak wszędzie jest to indywidualna mieszanka wiedzy, doświadczenia i motywacji poszczególnych osób.

Główną przyczyną tak wysokich zarobków upatrywać trzeba w tym, że Polska i branża IT znalazła się w odpowiednim momencie w odpowiednim czasie. Wykorzystaliśmy cyfrową rewolucję i duże zapotrzebowanie na specjalistów IT. Dostarczyliśmy świetną jakość po bardzo konkurencyjnych cenach.

Składnikami tego sukcesu są oczywiście ludzie. Ich umiejętności, chęć do nauki, rozwoju i pasja. O tym też nie można zapominać. Droga do sukcesu na pewno nie była prosta dla branży i dla każdego z osobna. Sukces nie będzie też pewnie trwał wiecznie o czym w kolejnych częściach cyklu.

Jeśli artykuł był dla Ciebie ciekawy nie bądź żyła i udostępnij go swoim znajomym :)

 

  • Rafał Namieciński

    Dla mnie ciekawe jest dlaczego japońskim standardem jest praca w tej samej firmie przez całą karierę, a w polskim IT średni czas pracy w tej samej firmie to 1,5 roku. Czy my Polacy jesteśmy może potomkami wędrownych nomadów, którzy musieli być ciągle w ruchu, szukając nowych pastwisk? A może to brak poczucia bezpieczeństwa (relatywna bieda) pcha nas do ciągłego usiłowania pięcia się górę? A może to brak stabilnej wysokiej samooceny, gdzie to programiście pracującemu w małej firmie (nawet z mega nowoczesnymi technologiami i dobrą pensją) wydaje się że jest gorszy od kolegi pracującego np. w Samsungu (nawet jeśli tylko przegląda tam tylko logi serwera i to za małe pieniądze). A może to naturalna męska chęć należenia do coraz to silniejszych, większych, bardziej znanych grup, plemion, tj. korporacji, bo to fajniej wygląda na profilu LinkedIn, a i laski na to lecą 😉

    Fakt tak częstych zmian pracy negatywnie wpływa na działanie polskich firm i jest napewno istotnym czynnikiem utrudniającym nam rywalizację z krajami gdzie pracuje się często i do emerytury w tej samej firmie. Warto zauważyć, że w USA korporacje IT próbowały radzić sobie z tym problemem montując nieformalne układy(gentelmen agreements) polegające na nierekrutowaniu do swojej korpo pracowników pracujących aktualnie w innych korpo należących do układu. Ciekaw jestem czy i w Polsce nie stosuje się już potajemnie podobnych praktyk. Póki co w Polsce firmy z różnym skutkiem próbują wprowadzać rozwiązania typu lojalki za drogie, mniej lub bardziej fikcyjne szkolenia, czy też „wzorzec” klasy „Własny framework” dający programiście fikcję ciągłego rozwoju, ale jednak w zakresie przydatnym tylko w tej jednej firmie.

  • Rafał Namieciński

    Dla mnie ciekawe jest dlaczego japońskim standardem jest praca w tej samej firmie przez całą karierę, a w polskim IT średni czas pracy w tej samej firmie to 1,5 roku. Czy my Polacy jesteśmy może potomkami wędrownych nomadów, którzy musieli być ciągle w ruchu, szukając nowych pastwisk? A może to brak poczucia bezpieczeństwa (relatywna bieda) pcha nas do ciągłego usiłowania pięcia się górę? A może to brak stabilnej wysokiej samooceny, gdzie to programiście pracującemu w małej firmie (nawet z mega nowoczesnymi technologiami i dobrą pensją) wydaje się że jest gorszy od kolegi pracującego np. w Samsungu (nawet jeśli np. przegląda tam tylko logi serwera i to za małe pieniądze). A może to naturalna męska chęć należenia do coraz to silniejszych, większych, bardziej znanych grup, plemion, tj. korporacji, bo to fajniej wygląda na profilu LinkedIn, a i laski na to lecą 😉

    Fakt tak częstych zmian pracy negatywnie wpływa na działanie polskich firm i jest napewno istotnym czynnikiem utrudniającym nam rywalizację z krajami gdzie pracuje się często i do emerytury w tej samej firmie. Warto zauważyć, że w USA korporacje IT próbowały radzić sobie z tym problemem montując nieformalne układy(gentelmen agreements) polegające na nierekrutowaniu do swojej korpo pracowników pracujących aktualnie w innych korpo należących do układu. Ciekaw jestem czy i w Polsce nie stosuje się już potajemnie podobnych praktyk. Póki co w Polsce firmy z różnym skutkiem próbują wprowadzać rozwiązania typu lojalki za drogie, mniej lub bardziej fikcyjne szkolenia, czy też „wzorzec” klasy „Własny framework” dający programiście fikcję ciągłego rozwoju, ale jednak w zakresie przydatnym tylko w tej jednej firmie.

    • Krzysiek Palka

      Może po prostu komuś łatwiej zmienić pracę niż dać znać pracodawcy, że oczekuje podwyżki albo ciekawszego projektu. :)

      • AdamPK

        Tylko dzięki ciekawej i w dobrej atmosferze jeszcze nie zmieniłem pracy. Podwyżki w większości firm są symboliczne a przy przejściu do innej firmy można liczyć na kilkadziesiąt procent więcej.

  • Michał Bzowy

    Ciekawy artykuł, aczkolwiek trochę pokazuje świat IT od tej „ładniejszej
    – marketingowej” strony, zgadzam się, że zarobki są ok, ale to nie jest
    łatwa praca. Tak jak napisałeś popyt jest duży, a specjalistów mało. Na
    co dzień zajmuję się min. rekrutacją, wiele osób zwabionych wizją
    „eldorado” decyduje się na ten kierunek kariery, ale szybko okazuje się,
    że to nie jest zawód, którego można się po prostu nauczyć, trzeba mieć w
    sobie pasję i po prostu to lubić. Druga kwestia to to, że to nie jest
    praca od 8 do 16tej. Jeżeli ktoś tak myśli nie dojdzie nigdy do
    pieniędzy, o których piszesz. Szczególnie na początku, trzeba się
    poświęcić wykazać się umiejętnościami i zdobyć doświadczenie, dopiero
    wtedy można stawiać warunki. Zawsze trzeba pamiętać, że plusem tej pracy
    jest brak przywiązania do boksu w firmie, możesz pracować z dowolnego
    miejsca, ale z drugiej strony jest to też jej minus, jeżeli twój projekt
    ma pracować 24/7 to, jeżeli jesteś odpowiedzialny prędzej czy później
    praca dorwie cię w czasie wolnym i będzie konsekwentnie o ten czas walczyła.

    Odnosząc się do komentarza Rafała, rzeczywiście jest zjawisko
    „wędrowania” programistów, szukania nowych wyzwań. Ale to zależy głównie
    od tego z czym na co dzień pracujesz, jeżeli ktoś w kółko klepie CMSy w
    agencji, albo połącza kolejny sklep na tym samym frameworku, nie można
    się dziwić, że będzie szukał czegoś innego, innym aspektem jest
    oczywiście wynagrodzenie, które w tej branży rośnie chyba najszybciej na
    rynku. Trudno jest konkurować polskim firmom, z firmami nastawionymi
    stricto na eksport i pisanie softu na zamówienia zachodnich firm. Jednak
    po jakimś czasie, przy pewnym poziomie wynagrodzenie schodzi na drugi
    plan, wg mnie najważniejsze są projekty, przy których się pracuje,
    jeżeli są ciekawe i rozwojowe kasa prędzej, czy później się pojawi.

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Hej. Dzięki Michał za komentarz!
      Zdecydowanie jest tak jak piszesz.
      W dużym skrócie:
      – eldorado nie jest dla wszystkich
      – eldorado nie jest natychmiast
      – eldorado nie jest zawsze i wszędzie
      – kasa nie jest najważniejsza po jakimś czasie
      Dokładnie o tego typu mitach będzie w części trzeciej cyklu.
      BTW nie sądziłem, że ten artykuł wyszedł tak idealistyczny 😀

    • AdamPK

      Michał, dzięki IT właśnie także jak grzyby po deszczu powstały firmy rekrutujące tylko w branży IT. Niestety też ta branża nie jest dla wszystkich. Zajmuję się wsparciem klienta i rekruterzy chcą mnie przekonać do pracy na infoliniach choć moje cv od razu wskazuje, że nigdy takiej pracy nie wykonywałem. Tak jak napisano w artykule rodzajów informatyków jest mnóstwo a do tego dodałbym rekruterów IT, bo zwykły headhunter nic nie wiedzący o IT też stara się zarobić na tym eldorado a nie nadaje się do tego.

  • Coders Lab

    To prawda – branża IT z roku na rok rośnie a rynek pracy, w tym sektorze, wydaje się nie mieć dna. Coraz więcej osób porzuca dotychczasowe zatrudnienie i próbuje swoich sił w programowaniu bo w kodowaniu wiek nie ma znaczenia, liczy się motywacja! Czasem ludzie kierują się brakiem zatrudnienia, innym razem wysokimi zarobkami, a Ci najbardziej szczęśliwi to ci, którzy robią to z pasji. Czują satysfakcję z tego co robią na co dzień i czuć jak ich mózg pracuje i uczy się rozwiązywać nowe problemy.

    • http://www.marcinmuras.com Marcin Muras

      Dokładnie!